niedziela, 22 listopada 2015

"HISTORIA", PROBLEMY #wszystkoinic

Każdy z Nas posiada własną historię. Nie chodzi mi tu tylko o historie w znaczeniu tradycji rodzinnych lub zdarzeń przeszłości, które tak właśnie ukształtowały strukturę Waszych relacji.
 Pisząc słowo "historia" raczej chodziło mi o wydarzenia w waszym życiu, które ukształtowały Was. Zmieniły Wasze postrzeganie rzeczywistości, ludzi, zdarzeń.
Teraz rozumiecie o co mi chodzi?
To świetnie!
W moim życiu wydarzyło się proporcjonalnie dużo. Wiem, że wypowiadam się jako siedemnastoletnia (nawet jeszcze nie!) dziewczyna, która nie wie nic o życiu. Zadajecie sobie pewnie automatycznie pytanie: "co ona mogła przeżyć i zobaczyć?"
Otóż takie ocenianie ludzi po tym na jakich się kreują w internecie, jacy chcieliby być i jak chcieliby, żeby ich życie wyglądało - jest błędne. Nikt nie opisuje swojej pełnej historii nigdzie, a jeśli to robi to chwali się tymi pozytywnymi wydarzeniami? Dlaczego tak jest? XXI wiek- rozwój, technologie, wszystko jest takie zadbane, wykończone, idealne dlaczego to MY nie mielibyśmy pokazywać jak świetne życie wiedziemy? Sami wykreowaliśmy w sobie ten popęd do kłamstwa i idealizowania wszystkiego.


Mogę tutaj napisać, że mieszkam za granicą, mam dom wielkości Disneylandu, basen, pokojówkę. A wy albo w to uwierzycie albo nie. Tylko, że to ja będę znała prawdę o tym jak jest naprawdę, nie Wy. CO jest najczęstszymi "chorobami" XXI wieku wymienianymi przez ludzi: kłamstwo i plotkarstwo/ ocenianie ludzi. 
Nie macie tak czasami, że idziecie ulicą i widzicie kogoś wyróżniającego się spośród, np: osoba, która ma problemy z trądzikiem lub po prostu ze swoją wagę? Automatycznie ją/jego oceniacie i przyklejacie jej/jemu plakietkę, wcale nie będąc świadomym powodu jego problemu? Chyba każdy miał/ma/będzie miał taką sytuację. To złe, że oceniamy ludzi w taki sposób nie patrząc na siebie. Powinniśmy wszyscy zacząć patrzeć przede wszystkim na siebie. Nie wtrącać się/oceniać kogoś kogo nie znamy, bo tak naprawdę nic nie wskóramy przez takie myślenie/ mówienie o drugiej osobie. To świadczy tylko i wyłącznie o naszym niskim poziomie kultury.
Moja historia jest dosyć skomplikowana i pokręcona. Nie mam zamiaru pisać tutaj co się działo w poszczególnych latach, bo wiele rzeczy wciąż bardzo boli przy samym myśleniu o tym, a co dopiero wystawianiu tego a opinie publiczną. Powiem jednym zdaniem, że jestem w większości zadowolona z faktu jak cała moja przeszłość mnie wykreowała. Tak jak każdy zmieniłabym coś w sobie, to chyba naturalne w naturze człowieka, że widzi swoje wady i czasami je wyolbrzymia, ale tak już jest i raczej tego nie damy rady zmienić.
Przykre, smutne, dołujące wydarzenia z mojego życia ukrywam gdzieś głęboko w moim umyśle, ale podświadomie czerpie z nich siłę, a dlaczego? Skoro wtedy się nie dałam to dlaczego miałabym teraz to zrobić?
Zaś te wesołe wspomnienia wciąż przywołują na moją twarz uśmiech.
Dzisiejszy post jest taki wylewaniem moich żali/ przemyśleń. Niekoniecznie moje poglądy muszą się pokrywać z Waszymi. Jesteśmy ludźmi. Jesteśmy inni. Takich Nas stworzono i to powinniśmy pielęgnować.
Dziękuję.


piątek, 6 listopada 2015

PROBLEMY

Naród polski słynie z tego, że ciągle narzeka, że we wszystkim widzi jakiś problem.
Jestem Polką, jestem z tego dumna, ale sama staram się codziennie czerpać dawkę uśmiechu z najmniejszych rzeczy. 
Kiedyś Phil Bosmans powiedział:

"Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym. Dni prze­mijają szyb­ko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marze­nia, a ja­kaś niewidzial­na ręka nam je przek­reśla.
 Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś, jak pot­ra­fimy być ni­mi jutro?"

Staram się, żyć według tej "zasady", dla mnie te słowa to pewnego rodzaju motywacja do codziennego uśmiechu. Nieidealny czy idealny, ważne, że jest to uśmiech, który  sprawia, że myśli w mojej głowie nabierają koloru, a świat wydaje się od razu piękniejszy.
Jasne, że jak każdy mam problemy. Ze sobą, w rodzinie, ze znajomymi. To normalne, ale potrafię o tym nie rozmawiać z każdym z kim popadnie. Staram się, aby ludzie w moim otoczeniu uśmiechali się jak najczęściej, ale czy zawsze mi to wychodzi? Pewnie, nie, ale każdy uśmiech to nadzieja dla ludzi :)
Co robię gdy już nie daję sobie rady z moimi problemami? Rozmawiam z moimi przyjaciółmi, z mamą, albo babcią. To jest moje rozwiązanie, bo w problemie, w którym ty nie potrafisz odnaleźć dna, ktoś inny może dostrzec nadzieję na rozwiązanie problemu.
Pewnego rodzaju ucieczką od problemów jest muzyka. Jakiej muzyki słucham? Zazwyczaj rapu, ale jakoś mocno nie ograniczam się do tego gatunku- słucham również popu, hiphopu, rocka, ballad, a gdy mam lepszy humor nawet disco polo. :)

Życzę Wam abyście uśmiechali się jeszcze częściej niż robicie to teraz. :)


Katrine

czwartek, 5 listopada 2015

3...2...1... START!

               
Witam serdecznie na moim blogu!
   
To właśnie to miejsce, gdzie może wydarzyć się dosłownie wszystko, a dlaczego? 
Każdy post, który będzie się pojawiał będzie pewnego rodzaju kartką z pamiętnika. Będę pisała o wszystkim i o niczym. Wiem, że w tej społeczności jest wiele blogów takiej tematyki, ale ostatnimi czasami brakowało mi strasznie blogowania, pisania do ludzi. Pisania o wszystkim. 

To miejsce, w którym ponosi mnie wyobraźnia, gdzie marzenia mogą stać się rzeczywistością. 
Każdy z Nas skrywa w swoim umyśle tysiące, miliony skrytych marzeń o których nie raz wiemy tylko my. Ja chciałabym dzielić się tymi spełnionymi jak i niespełnionymi marzeniami.

To miejsce, gdzie będę mogła w końcu się wyrazić zarówno poprzez pisanie jak i umiejętności artystyczne. 
Gdy mój cały czas zostaje pochłonięty przez naukę nie potrafię odnaleźć nawet chwili na swoje przemyślenia. Chciałabym aby ten blog był przyjemną odskocznią od życia, szkoły. Umiejętności artystyczne? Chyba jeszcze o tym nie wspominałam, jestem w drugiej klasie technikum, na profilu: technik organizacji reklamy. I cóż! Muszę to przyznać, ale jestem osobą dosyć kreatywną z duszą artystki, tylko mój brak czasu mnie ogranicza. Planuję niedługo zakup panelu graficznego, więc może w końcu znajdę motywację do rozwijania się w kierunku artystycznym.

To miejsce, w którym rzeczywistość będzie zacierała granice z fantastyką.

TO MÓJ WŁASNY ŚWIAT.

Katrine